23 grudnia 2013

ESometr – pierwsza polska metoda pomiaru społecznej wartości dodanej

Zmierzenie, opisanie liczbami i ujęcie w sztywne ramy złożonej rzeczywistości społecznej przy użyciu polskiego, dostosowanego do lokalnej specyfiki narzędzia, do niedawna nie było możliwe. Dlatego gdy pojawił się ESometr, Hill+Knowlton Strategies musiało się przyjrzeć z bliska innowacji.
ESometr – pierwsza polska metoda pomiaru społecznej wartości dodanej
11 grudnia 2013 r. Izabela Grygoruk, Corporate & Sustainability Practice Manager w Hill+Knowlton Strategies brała udział panelu dyskusyjnym podczas konferencji organizowanej przez Małopolską Szkołę Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Temat panelu to: "Mierzenie społecznej wartości dodanej podmiotów ekonomii społecznej w Polsce - zbędny obowiązek czy konieczność".


Poniżej prezentujemy kilka komentarzy na temat konferencji oraz zaprezentowanej na niej metody pomiaru społecznej wartości dodanej.


Konferencja została zorganizowana przez jeden z najprężniej działających ośrodków akademickich w kraju. Jej celem było podsumowanie ponad dwuletniego projektu „Zintegrowany System Wsparcia Ekonomii Społecznej”. Projekt powołano m.in. dla stworzenia szczegółowej koncepcji mierzenia społecznej wartości dodanej i opracowania narzędzia w formie aplikacji internetowej – narzędzia ESometr – które umożliwi mierzenie tej wartości przez organizacje społeczne oraz inne podmioty działające w ich otoczeniu.


W trakcie konferencji dr Seweryn Krupnik z Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych UJ przedstawił genezę ewaluacji i pomiaru zjawisk społecznych. Natomiast Agnieszka Pacut z Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej UEK w trakcie swojego wystąpienia starała się odpowiedzieć na pytanie, czy sektor ekonomii społecznej w Polsce jest gotowy na pomiar efektów. Oba te wystąpienia dostarczyły solidnej wiedzy merytorycznej odnośnie pomiarów efektów działań, w tym działań podmiotu sektora ekonomii społecznej.


Prezentacja ESometru


Najważniejszym punktem konferencji była prezentacja samego narzędzia – ESometru, zarówno od strony samej metody pomiaru jak i praktycznego korzystania z narzędzia. Okazało się, że zespół projektowy, w skład którego wchodziła m.in. Magda Bohdziewicz-Lulewicz, Magdalena Jelonek, Ksymena Rosiek i Jakub Głowacki, przez 2 lata pracy zmagał się z bardzo wymagającym przedsięwzięciem, ale ostatecznie stanął na wysokości zadania. Przygotowane narzędzie bazuje na solidnych fundamentach: zespół czerpał inspiracje z analizy metod używanych dotychczas w Polsce i w innych krajach do oceny społecznej wartości dodanej, uwzględniał specyfikę różnych rodzajów podmiotów społecznych występujących w Polsce a na koniec testował wypracowane narzędzie na grupie około 40 podmiotów. Dzięki temu powstało praktyczne narzędzie, które z jednej strony służy do oceny wartości dodanej podmiotów ekonomii społecznej. Z drugiej stron powstająca w ten sposób i rosnąca z roku na rok baza podmiotów społecznych to ogromny zbiór materiału badawczego do różnego rodzaju analiz oraz dobrych praktyk.


Jak podkreślają jego członkowie: narzędzie nie jest gotowym, skończonym produktem, który bezrefleksyjnie może być stosowany przez każdy podmiot w każdych warunkach. Bazuje on na założeniu, że w przyszłości może on ewoluować, by zwiększać użyteczność i odpowiadać na oczekiwania użytkowników.


Kto będzie używał nowego narzędzia?


Skoro mowa o użytkownikach, to warto także zastanowić się, jakie podmioty mogą być potencjalnymi odbiorcami wypracowanej metody. Warto przy okazji dodać, że z odpowiedzią na to pytanie zmagali się także uczestnicy panelu dyskusyjnego: Pomiar społecznej wartości dodanej – zbędny obowiązek czy konieczność? Moim zdaniem grono odbiorców jest duże i z roku na rok może się powiększać. W pierwszej kolejności: podmioty ekonomii społecznej, które chciałyby ocenić swoje działania lub porównać swoje osiągnięcia w odniesieniu do podobnych organizacji (np. działających w tym samym regionie, czy z podobnym stażem działalności na rynku). Jak podkreślał na zakończenie konferencji prof. dr hab. Jerzy Hausner – grupa ta jest największym beneficjentem tego projektu – otrzymuje gotowe narzędzie w postaci aplikacji internetowej, dostępne w Internecie, dzięki któremu zdobywa wiedzę na swój temat i na temat swojego otoczenia. Rzecz bezcenna w obecnych czasach. Kolejną grupę stanowią instytucje udzielające dofinansowania podmiotom ekonomii społecznej, której wskaźniki wykorzystywane w narzędziu mogłyby uwzględniać w organizowanych konkursach. Następną stanowią instytucje przyznające nagrody, certyfikaty czy systemy oznakowania dla podmiotów ekonomii społecznej. W mojej opinii ważną grupą są też przedsiębiorstwa poszukujące partnerów społecznych do realizacji wspólnych działań w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu. A także środowiska akademickie, instytucje publiczne czy władze samorządowe.


Zmierzyć niemierzalne


Zatem czy tendencja zmierzająca do ujarzmienia społecznej wartości dodanej w materialne, policzalne ramy ma sens? Czy podmioty ekonomii społecznej powinniśmy nieco ubrać w ramy korporacyjne i sparametryzować ich działanie? Czy mierzyć to, co społeczne, dobre, „niekorporacyjne”? Zdecydowanie TAK!


Autorom projektu gratuluję efektów ciężkiej pracy i trzymam kciuki, by sprostali kolejnym wyzwaniom, jakim są: zbudowanie wiarygodności narzędzia oraz jego popularyzacja na polskim rynku.