14 października 2013

Grzegorz Szczepański o CSR podczas konferencji „CSR dobra wola, misja czy konieczność”

Podczas ostatniej konferencji „CSR dobra wola, misja czy konieczność”, CEO Hill+Knowlton Strategies Poland rozmawiał o CSR 2.0 i o tym, jak mylne jest powszechne przekonanie o realnym wpływie działań CSR na ROI.
Grzegorz Szczepański o CSR podczas konferencji „CSR dobra wola, misja czy konieczność”
Grzegorz Szczepański (CEO Hill+Knowlton Strategies Poland) na ostatniej konferencji „CSR dobra wola, misja czy konieczność” przekonywał w panelu prowadzonym przez Pawła Oksanowicza (Radio PiN) i Tomasza Wygnańskiego (MMP), że powszechnie dziś promowany pogląd, iż inwestycja w CSR przynosi firmom realne korzyści ekonomiczne, to fundamentalne nieporozumienie. Zwrócił uwagę, że już samo hasło konferencji „Czy zysk wizerunkowy rekompensuje poniesione nakłady finansowe?” jest kontrowersyjne. We współczesnej ideologii CSR zupełnie bowiem nie chodzi ani o zysk wizerunkowy, ani o zysk jako taki w ogóle. Rozmowa o CSR w firmie powinna być rozmową o wartościach, a nie debatą o dochodach.


Przyczyn takiego stanu rzeczy Szczepański każe upatrywać w uporczywym kwalifikowaniu popularnych działań promocyjnych z gatunku marketingu społecznie zaangażowanego (ang. Cause Related Marketing) jako działań CSR. W marketingu społecznie zaangażowanym firmy wspierają określony cel społeczny po to, by umocnić własną pozycję rynkową i/lub wizerunek. Nierzadko dochodzi przy tym do współpracy trzech stron: konsumentów, biznesu i organizacji społecznych, ale to nie ma nic wspólnego ze współczesnym CSR 2.0 (ang. Corporate Sustanability and Responsibility).


Grzegorz Szczepański ostrzegał, że takie podejście może wkrótce doprowadzić do wypaczenia przełomowej idei zrównoważonego rozwoju przez sprowadzenie jej do poziomu pospolitej promocji sprzedaży, podczas gdy prawdziwy CSR 2.0 jest drogą do kształtowania współczesnego biznesu w taki sposób, by rozwijał  się on w harmonii z otaczającym go światem, czyli – choć może to zabrzmieć naiwnie, a dla niektórych wręcz śmiesznie – tak byśmy wszyscy mogli żyć w coraz lepszym świecie.